<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Stylista fryzur &#124; Dobry Fryzjer Poznań • SlawekStawarczyk.com.pl</title>
	<atom:link href="http://slawekstawarczyk.com.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://slawekstawarczyk.com.pl</link>
	<description>Salon fryzjerski Sławka Stawarczyka w Poznaniu na ul. Podgórnej to ekskluzyny zakład fryzjerski dla wymagających.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 04 May 2012 15:16:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Fryzury ślubne, fryzury krótkie, czy z fryzury z grzywką&#8230; Nowy artykuł</title>
		<link>http://slawekstawarczyk.com.pl/fryzury-slubne-fryzury-krotkie-czy-z-fryzury-z-grzywka/</link>
		<comments>http://slawekstawarczyk.com.pl/fryzury-slubne-fryzury-krotkie-czy-z-fryzury-z-grzywka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 May 2012 15:12:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fryzury]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://slawekstawarczyk.com.pl/?p=447</guid>
		<description><![CDATA[To jest dobre pytanie, bo czy każdy fryzjer potrafi być dobrym we fryzurach ślubnych? Chodzisz na co dzień do fryzjera, który proponuje fajne, pasujące fryzury, ale planujesz wyjście i teraz, czy osoba dobra w cięciu, może być równie sprawna we fryzurach wieczorowych? Zdarza się, że fryzjer świetnie strzyże, decydujesz się na kolor i jak to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">To jest dobre pytanie, bo czy każdy fryzjer potrafi być dobrym we fryzurach ślubnych?</p>
<p style="text-align: justify;">Chodzisz na co dzień do fryzjera, który proponuje fajne, pasujące fryzury, ale planujesz wyjście i teraz, czy osoba dobra w cięciu, może być równie sprawna we fryzurach wieczorowych?</p>
<p style="text-align: justify;">Zdarza się, że fryzjer świetnie strzyże, decydujesz się na kolor i jak to się kończy. Czy sprawny we fryzurach i cięciach fryzjer, jest równie dobry w tworzeniu koloryzacji tej fryzury?</p>
<p style="text-align: justify;">To, za co kocham ten zawód to zróżnicowanie. Uwielbiam to, że mam różne rzeczy do wyboru. Pozwala mi się to rozwijać w różnych kierunkach. Mam cięcia, krótkie fryzury i te na długie włosy, fryzury męskie i damskie, to nie pozwala się nudzić. Jest też koloryzacja i pielęgnacja.</p>
<p style="text-align: justify;">A w koloryzacji ściąganie koloru, i przyciemnianie, zmiany i odświeżanie. Ach, pełna różnorodność.</p>
<p style="text-align: justify;">Do tego dochodzi czesanie jeszcze.</p>
<p style="text-align: justify;">Żeby mi całkiem nie było nudno, to jeszcze mam szkolenia z fryzjerami, no i moje pisanie. Nie całe jest o fryzjerstwie, ale na stornce tak.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyobraź sobie, jaki to gąszcz różnorodnych czynności.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie bez przyczyny lekarze mają rożne specjalności. Inny zajmuje się skórą, oczami i tak dalej. Na zachodzie też jest rozróżnienie i koloryści często nie strzygą, a nawet i u nas często fryzjerzy strzygący nie zajmują się koloryzacją.</p>
<p style="text-align: justify;">Takie specjalizacje mają swoje głębokie uzasadnienie. Wyszedłem dzisiaj od tego, czy uważasz, że ktoś, kto dobrze strzyże, musi być dobry w koloryzacji? Często ulubionym zajęciem fryzjera jest pielęgnacja, ale nic ponadto. I takie mają prawo.</p>
<p style="text-align: justify;">W Polsce jest tendencja do bycia uniwersalnym i wszechstronnie przygotowanym fachowcem. Wprowadza to duże ciśnienie i wymaganie kształcenia się we wszystkich dziedzinach fryzjerstwa.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie jest to proste. Ale co jest i w której z dziedzin. Pewnie w tej, którą Ty się zajmujesz, tez jest, co robić.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto jednak zdobyć się na otwartość w rozmowie z osoba odpowiedzialną za nasze włosy, tak żeby uzyskać maksimum satysfakcji. Wierzę, że jest mnóstwo osób, które potrafią nadążyć i są we wszystkich tych dziedzinach niezłe. Potrafią.</p>
<p style="text-align: justify;">Jest to specyficzna relacja, bo przyzwyczajamy się do człowieka, który zajmuje się naszymi włosami i chcielibyśmy, woleli, żeby już zrobił dla nas wszystko i to dobrze. I życzę, żeby tak było.</p>
<p style="text-align: justify;">U nas, nie wiem, czy wiesz, jak wygląda tradycyjny egzamin czeladniczy „na fryzjera“. Otóż, w ogóle nie trzeba umieć farbować, bo nie ma wymogu. Egzamin sprowadza się do przygotowania loków spiralnych, loków płaskich, nawinięcia wałeczków trwałej, fryzury fantazyjnej na osiem wałków. I co ważne nie na siedem i nie na dwanaście, na osiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Potem jest strzyżenie damskie, co fajnie. Jest też męskie, klasyczne i sportowe. Klasyczne, to mniej więcej takie, jak występuje na niemieckich pornolach z lat osiemdziesiątych poprzedniego wieku. Tak przynajmniej mi się wydaje.<br />
I ot cały egzamin.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiem, że wiele to w idei nie odbiega od pracy licencjackiej, czy magisterki, która w równie dużym stopniu przystaje do późniejszej rzeczywistości. Ale tak jest i warto to wiedzieć. System został stworzony tak, że nas nie chroni. Do tego jeszcze trzeba dodać, że fryzjerem można zostać bez żadnego przygotowania. Osobiście znam przypadek człowieka, który poczuł, że spróbuje być fryzjerem i zaczął strzyc.</p>
<p style="text-align: justify;">Bo kto, z osób na fotelu może wiedzieć, co tak na prawdę za nami siedzi czy raczej stoi&#8230; ech.</p>
<p style="text-align: justify;">Na szczęście jest mnóstwo szkoleń dla fryzjerów, wiele firm fryzjerskich organizuje zajęcia doszkalające z zakresu koloryzacji, czy zastosowania pielęgnacji w salonie. Zależy im na tym, z powodu sprzedaży. Wyedukowany klient, to świadomy klient. A więc i będzie więcej kupował.</p>
<p style="text-align: justify;">Na szczęście! Bo dzięki temu istnieje szansa na dokształcenie, dla nas wszystkich, fryzjerów.</p>
<p style="text-align: justify;">No bo, czy to nie jest zupełnie inny zawód, fryzjer pracujący na co dzień w salonie, a ten sesyjny od zdjęć? Tak, jak zupełnie czym innym jest praca w trasie z gwiazdą, a czym zupełnie odmiennym projektowanie jej wizerunku raz kiedyś.</p>
<p style="text-align: justify;">Pisze o tym wszystkim, bo często u mnie w salonie wynika taka rozmowa, o tym jak nas się kształci, jak się doszkalamy. Dlaczego jest tak, że nie wszystko we włosach i o włosach wymaga tej samej biegłości. Jedna wiedza, jest znacznie trudniejsza, niż inna.</p>
<p style="text-align: justify;">Podoba mi się ta różnorodność. Nie pozwala mi się nudzić. A zdarzało mi się to w życiu., Jest to mój czwarty zawód. Pracowałem już w agencji reklamowej, zarządzałem sklepami, sprzedawałem meble biurowe, czy promowałem dodatki spożywcze. Pominąłem sprzedaż grabi, niech im będzie, że pamiętam. Każda praca podobała mi się do momentu kreacji, wdrażania, poznawania kolejnych etapów. Kiedy jednak osiągałem pewien poziom wiedzy, uciekałem, z nudów.</p>
<p style="text-align: justify;">Fryzjerstwo, po dziesięciu z górą latach, pozostawia wciąż we mnie niedosyt i wiem, że jeszcze parę rzeczy przede mną&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://slawekstawarczyk.com.pl/fryzury-slubne-fryzury-krotkie-czy-z-fryzury-z-grzywka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fryzjerskie triki</title>
		<link>http://slawekstawarczyk.com.pl/fryzjerskie-triki/</link>
		<comments>http://slawekstawarczyk.com.pl/fryzjerskie-triki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Apr 2012 08:27:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://slawekstawarczyk.com.pl/?p=426</guid>
		<description><![CDATA[Jak w każdej dziedzinie, również we fryzjerstwie można wszystko zrobić od początku, do końca dobrze, albo na skróty. Czasem jest taki okres w życiu kobiety, że potrzebuje ona ognia, wyglądać, oszołamiać, albo chociaż po prostu ujść w tłoku&#8230; No bo kiedy się zaśpi, albo dojeżdża do stolicy na konferencję, lub nie daj Bóg jak ktoś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jak w każdej dziedzinie, również we fryzjerstwie można wszystko zrobić od początku, do końca dobrze, albo na skróty. Czasem jest taki okres w życiu kobiety, że potrzebuje ona ognia, wyglądać, oszołamiać, albo chociaż po prostu ujść w tłoku&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">No bo kiedy się zaśpi, albo dojeżdża do stolicy na konferencję, lub nie daj Bóg jak ktoś wejdzie na głowę, zdepcze i stłamsi&#8230; ech.<br />
Co wtedy zrobić z fryzurą, lub tym, co po niej pozostało?</p>
<p style="text-align: justify;">Jest parę trików fryzjerskich, które pozwolą nam na zadziałanie wtedy, kiedy nie ma już innego wyjścia.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie zdążyłaś umyć głowy? Nie ma problemu, są na to sposoby. Takim idealnym jest suchy szampon, najlepszy jest firmy Fudge „dry shampoo”, mam na myśli siłę działania i stosunek ceny do jakości. Co ważne nie pozostawia osadu na włosach, mimo że jest bardzo skuteczny. Ma jedną wadę, pachnie jak rosół, ale jeśli ktoś pracuje w kuchni jest idealny. Tak naprawdę zapach znika z czasem.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla osób o delikatniejszym węchu lepszy jest Catwalk, frimy Tigi. Tam w serii Session jest „transforming dry shampoo”. Pięknie pachnie, ale jest delikatniejszy w działaniu. Tigi ma jeszcze serię Rockaholic, w której znajdziesz również suchy szampon. Nie jest on jednak tak ekscytujący, jak Dirty Secret Dry Conditioner. Sucha odżywka, powodująca wrażenie delikatności i zmiękczenia włosów, z super połyskiem i nie obciążając ich.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli chodzi o mycie bez wody, to ta odżywka nie ma sobie równej.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy mamy opadające, zmiędlone włosy i potrzebujemy je odświeżyć i mamy dostęp do wody, ale brak nam czasu, wystarczy zwilżyć rękoma i spryskać od nasady płynem zwiększającym objętość. Jest delikatniejszy od pianki i daje super efekt objętości. Najlepszy, określił bym go nawet kultowym jest „Volumne Booster” z serii Chi Farouka. Nie pozostaje w tyle też jedna z nowości Tigi „Sugar Shock” z linii Bed Head.</p>
<p style="text-align: justify;">Potem warto podsuszyć na przykład do góry nogami i już włosy są świeższe i puszyste.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto też wiedzieć, że nałożone kosmetyki często po zwilżeniu delikatnym, czy spryskaniu po prostu wodą, zaczynają działać na nowo i wystarczy je podsuszyć, żeby uzyskać efekt taki, jak za pierwszym razem, no prawie&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy potrzebujemy tylko lekkiej objętości, a włosy nie są jakoś super obciążone, cudownie sprawdza się proszek „Sugar Dust” z Tigi. To też nowość. Polega on na tym, że są to bardzo lekkie silikony, które wyglądają jak sztuczny łupież. Wysypuje się go na głowę i potem wmasowuje. Daje on puszystość i odbicie.</p>
<p style="text-align: justify;">Częstym kłopotem są też rozdwajające się końcówki, które po wyczesaniu wyglądają fajnie, ale następnego dnia już nie zawsze. A że Polki mają włosy cienkie i delikatne, nie mogą zbytnio pozwolić sobie na obciążenie ich woskiem, czy serum. Wtedy najlepszym rozwiązaniem jest zastosowanie wosku w płynie, który jest dużo delikatniejszy. Spryskuje się nim rękę i dopiero aplikuje na końce. Naprawdę świetnie się sprawdza. Dobre są Tigi z serii Rockaholic, „Groupie”, ale bardzo ciężko go dostać. Jeszcze trudniejszym do zdobycia jest „Scatty” firmy z-one concept. Ale może komuś się uda.</p>
<p style="text-align: justify;">Można też spróbować wykańczać włosy, szczególnie kręcone, specjalnie do tego przeznaczonymi kremami, którymi można też zebrać zwichrzone drobne włoski, sterczące jak aureola nad głową. Bardzo dobry do tego jest „Curlesque” z Catwalka, linii Tigi.<br />
No i jest wielki przebój, produkt specjalnie zaprojektowany do sklejania końcówek rozdwajających się, mianowicie „Ends” Fudge’a. Działa cuda, bo w ogóle nie obciąża, a stosowany systematycznie pozwala zapuścić włosy. Jest to popularny trik przyszłych panien młodych, którym szczególnie zależy na tempie wzrostu.</p>
<p style="text-align: justify;">Na pokazach wykorzystuje się też triki fryzjerskie, z zastosowaniem sprzętu ciężkiego. Wystarczy na przykład zalakierować lekkim lakierem chociażby z serii Volumne Chi Farouka, włosy z odwróconą głową, a potem nakręcić je nawet niekoniecznie super dokładnie na lokówkę, z tym że im większa, tym fajniejszy efekt. Uzyskamy nowy wizerunek i bardzo efektowne pofalowane włosy z objętością.</p>
<p style="text-align: justify;">Co jest bardzo ważne, możemy też wykorzystać do tego prostownicę, wystarczy że będzie miała zaokrąglone boki płytek. Większość w tej chwili takie ma.</p>
<p style="text-align: justify;">Można też podprostować włosy, dzieląc je na kilka partii. Najlepiej między sześć, a osiem i wtedy, rozkładając sobie włosy na dwie, trzy części z lewego boku i podobnie z prawego. Potem można podprostować tył na wysokości czubka.</p>
<p style="text-align: justify;">Tego typu zabieg pozwala na zdefiniowanie ładnych pasemek na wierzchu, nie tracąc ich naturalnej objętości. Ważne jest, żeby zabieg robić rzeczywiście wolno.</p>
<p style="text-align: justify;">Przy czesaniu włosów, warto pamiętać o czubku głowy, który szczególnie w naszej nacji, jest płaski. Dlatego często przy czesaniu, nawijam włosy na dużą, okrągłą szczotkę – nawet te średniej długości – i po podsuszeniu, pryskam lakierem zwiększającym objętość od nasady. Wtedy po delikatnym zsunięciu szczotki, pozostają one, owe włosy odbite od nasady i luźne, ładne na końcach.</p>
<p style="text-align: justify;">Bardzo wartościowe są też odżywki bez spłukiwania do uzyskania bardziej naturalnego wyglądu włosów, szczególnie tych z tendencją do falowania, albo kręcenia. Bardzo efektowna jest fryzura, w której do połowy włosy są wyciągnięte na szczotkę i podsuszone, a pozostałą część delikatnie ugniata się w rękach susząc. Można też wysuszyć je szybko i zastosować odżywkę bez spłukiwania, spryskać nią włosy i pozwolić naturalnie podeschnąć, również ugniatając w tak zwanym między czasie.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie mogę tu nie napisać, jaka odżywka bez spłukiwania jest najlepsza. Jeśli tylko lubisz zapach cukierków krówek, bo zapach zostaje na włosach nawet dwa dni, to polecam „whipped cream” firmy z-one concept.</p>
<p style="text-align: justify;">Mam nadzieję, że moje drobne tiki fryzjerskie, które zdradzam, nie odbiorą mi chleba i nie uschnę, jak ta osika na wietrze&#8230; Ech.<br />
Wystarczy spojrzeć na moje zdjęcia, żeby stwierdzić, że byłby to długi proces, ten usychania. Ponadto, przyznam się, że prawie nie jem chleba, bo nie toleruję glutenu, więc była to z moje strony kokieteria.</p>
<p style="text-align: justify;">Będę wdzięczny za wszelkie uwagi na temat artykułu. Można też do mnie pisać o wszelkich innych sprawach&#8230; najlepiej fryzjerskich.</p>
<p>Sławek Stawarczyk</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://slawekstawarczyk.com.pl/fryzjerskie-triki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ślub, czyli jak nie wtopić</title>
		<link>http://slawekstawarczyk.com.pl/slub-czyli-jak-nie-wtopic/</link>
		<comments>http://slawekstawarczyk.com.pl/slub-czyli-jak-nie-wtopic/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Apr 2012 16:41:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fragmenty książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://slawekstawarczyk.com.pl/?p=418</guid>
		<description><![CDATA[Ślub, czyli jak nie wtopić Buraczki i inne przepisy&#8230; Dawno, dawno temu, w 2010r. Napisałem książkę, poradnik ślubny. Prawdę mówiąc, kompletnie nie pamiętam, co w niej napisałem, więc chętnie poczytam ją, przy okazji publikowania jej fragmentów. Książka sprzedawała się bardzo dobrze, do tego stopnia, że do zeszłego tygodnia wydawało się, że jej nakład jest wyczerpany. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Ślub, czyli jak nie wtopić</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Buraczki i inne przepisy&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Dawno, dawno temu, w 2010r. Napisałem książkę, poradnik ślubny. Prawdę mówiąc, kompletnie nie pamiętam, co w niej napisałem, więc chętnie poczytam ją, przy okazji publikowania jej fragmentów.</p>
<p style="text-align: justify;">
Książka sprzedawała się bardzo dobrze, do tego stopnia, że do zeszłego tygodnia wydawało się, że jej nakład jest wyczerpany. Ale&#8230; jedna z hurtowni, której przez kulturę osobistą, nota bene na najwyższym poziomie, nie będę wymieniał z nazwy, nie chciała wydawnictwu zapłacić za sprzedane egzemplarze i zwróciła mi jeszcze czterdzieści sztuk, których nie wprowadziła do sprzedaży.<br />
Tak, więc na pytanie, czy jest ona dostępna? Tak, przez moją stronę, do wyczerpania zapasów.<br />
Umieszczam jednak jej fragmenty, by ubawiła i przydała się wszystkim potrzebującym&#8230;<br />
I<br />
Dziewczyna w sytuacji intymnej z chłopakiem. On pyta:<br />
- Mogę do ciebie mówić Ewa?<br />
- Ale ja mam na imię Danka, dlaczego Ewa?<br />
- Bo&#8230; bo będziesz moją pierwszą&#8230;<br />
- Dobra. A ja mogę mówić do ciebie Peugeot?<br />
- Dlaczego???<br />
- Bo będziesz mój dwieście szósty&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">„Wraz ze mną umiera cały świat“ sparafrazowałem z lekka to stwierdzenie, powiedziane przez filozofa Leibnitza.</p>
<p style="text-align: justify;">
Poddał on pod wątpliwość niezależność istniejącego świata. Bo tak na prawdę żadne z nas nie wie, czy świat istnieje, a my jesteśmy na nim tylko gośćmi, czy rzeczywiście to wszystko sobie wymyśliliśmy. Z punktu widzenia przydatności mojej książki, lepiej żebyś sobie wszystko wymyśliła, bo będzie to znaczyć, że nie tylko potrzebowałaś tego wydania i nie jest wytworem Twojej wyobraźni, ale potrzebowałaś mnie, żeby Ci opowiedział, co zasłyszałem o pięknych Ślubiących&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">
Ja tam wiem, że jestem jedynym mężczyzną swojego życia, z którym będę aż do śmierci. I to jest pewne. Jak prawie każdy dorastający dzieciak, nie przepadałem za sobą w krytycznym okresie dorastania. Seks wiele zmienił, potem wszystkiego dopełniły&#8230; nie, nie pieniądze, pal sześć pieniądze, w tym, że warto żyć upewniły mnie zakupy. Zaczynam od tego, że tak naprawdę Ty jesteś najważniejszą osobą w swoim życiu. Nawet jeśli to wszystko sobie wymyśliłaś, szczególnie, jeśli wymyśliłaś siebie, mnie i tą chwilę. Właśnie wtedy jesteś najważniejszą osobą w swoim życiu. Osobiście raczej skłaniam się za tym, że jestem mocno przypadkowy i świat sobie świetnie radził beze mnie i świetnie poradzi sobie po moim odejściu. O ile w ogóle zauważy.</p>
<p style="text-align: justify;">
Jestem lubiany, mam dużo klientów, ale nie przesadzajmy, jak bym pewnego dnia się zawinął, to może i nawet byłoby im przykro, ale zaraz potem zaczęli się zastanawiać nad ważniejszą sprawą, Sławek się zawinął, to kto mnie teraz obetnie?!</p>
<p style="text-align: justify;">
Ważne jest jednak, żebyś pamiętała, że to naprawdę jest Twoje życie i to Ty decydujesz. Bill Gates, jako najbogatszy człowiek na świecie, nigdy nie będzie miał paru rzeczy: życia kloszarda, czy Twojego.</p>
<p style="text-align: justify;">
Życie zależy od nas i jest jedno, jeśli chodzi o to, które pamiętamy w tak zwanej świadomości. Dlatego fajnie, jeśli razem będziemy mogli stworzyć wspomnienia, które zapewnią Ci wspaniałe poczucie, że miałaś fajne życie. Dla mnie ważne, żeby te wspomnienia tworzyły w Twojej głowie pozytywny obraz Ciebie.</p>
<p style="text-align: justify;">
Napiszę więc o paru sprawach, na które możesz mieć i takich, na które masz wpływ. Chcę żebyś poczuła, że zrobiłaś „coś“ zajebistego i nie będzie to czerwona kupa, chociaż niektórzy są przekonani, że to jest nafajniejszą rzecz na świecie, ale nawet przedszkolaki wiedzą, że wystarczy do tego zjeść buraczki gotowane.</p>
<p style="text-align: justify;">
Tu zamieszczam parę przepisów na buraczki gotowane, gdybyś jednak taktownie nie chciała wyprowadzać z błędu.<br />
Składniki:</p>
<p style="text-align: justify;">1kg buraków<br />
1 duża papryka czerwona<br />
1 duża cebula<br />
1 płaska łyżeczka soli<br />
ok ½ szklanki cukru<br />
¼ szklanki octu, lub kwasek cytrynowy<br />
2 łyżki mąki<br />
kilka łyżek oleju<br />
Etapy przygotowania:</p>
<p style="text-align: justify;">1. Buraki ugotować. Gdy wystygną, obrać i zetrzeć na tarce. Cebulę i paprykę pokroić w kostkę i przysmażyć na oleju. Dodać do buraczków. Przyprawić cukrem, solą i octem lub kwaskiem. Smak powinien być zdecydowanie słodko-kwaśny.</p>
<p style="text-align: justify;">
2. Na patelni z olejem zrumienić mąkę. Wlać zimnej wody tyle, aby powstał sos. Do sosu przełożyć buraki, wymieszać i chwilę dusić pod przykryciem. Podawać jako dodatek do mięsnych dań.</p>
<p style="text-align: justify;">
Przepis nr 2<br />
Buraczki zasmażane – dodatek do obiadu według Aleex</p>
<p style="text-align: justify;">
Składniki:<br />
Buraki – kilka sztuk w zależności od potrzeb<br />
Sól<br />
Cukier<br />
Kwasek cytrynowy<br />
Kilka łyżek śmietany (lub mleka)<br />
Masło<br />
Mąka</p>
<p style="text-align: justify;">Buraki umyć, ugotować w łupinach do miękkości w osolonej wodzie. Ostudzić obrać i zetrzeć na tarce jarzynowej na najdrobniejszych oczkach.</p>
<p style="text-align: justify;">
Dodać sól, szczyptę cukru i kwasku cytrynowego do smaku. Z masła i mąki zrobić jasną zasmażkę, dodać do niej kilka łyżek śmietanki (lub mleka) i starte buraki. Całość zagotować, mieszając. Tak przygotowane buraczki są doskonałym dodatkiem do obiadu.<br />
Polecam!</p>
<p style="text-align: justify;">No dobra! Nie rozkręcaj się, to nie książka kucharska i tak się składa, że to ostatnie przepisy w mojej publikacji.</p>
<p style="text-align: justify;">
Jak każde duże przedsięwzięcie zależne od wielu osób i zdarzeń popularnie określanych jako zbiegi okoliczności i jak każda rzecz robiona pierwszy raz, ślub, szczególnie ten pierwszy, to wspaniałe, ale też stresujące przeżycie.</p>
<p style="text-align: justify;">
Kłamią ci, którzy twierdzą, że projekt, poczynione wcześniej założenia ułatwią realizację. Każda z Was, drogie Czytelniczki, od dzieciństwa snuła plany, marzenia o swoim udanym zamążpójściu. Od maleńkości masz obrazy siebie i tego szczęśliwego dnia. A wiadomo, że nie ma nic bardziej doskonałego, niż dziecięce marzenia. I jak tu im sprostać?</p>
<p style="text-align: justify;">
Po pierwsze, dziecko nie ma dostatecznej ilości danych. Gdybyś wiedziała jako siedmiolatka, jakie życie jest upierdliwe i że to z reguły z powodu otaczających nas ludzi, którzy z pewnością są częścią przyrody, szczególnie, jak się ktoś z bliska przygląda świniom, jak byś wszystko wiedziała i wiedziałabyś, że w dobie równouprawnienia ślub zależy tak bardzo od Ciebie, to byś tak sobie nieodpowiedzialnie nie marzyła.</p>
<p style="text-align: justify;">
Tyle teoria, przejdźmy do praktyki!</p>
<p style="text-align: justify;">Pewne małżeństwo ma ciche dni. Wieczorem mąż pisze do żony:</p>
<p style="text-align: justify;">
„Stara obudź mnie o piątej“<br />
Rano mąż budzi się o siódmej i czyta na stole kartkę:<br />
„Stary wstawaj, już piąta!“</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://slawekstawarczyk.com.pl/slub-czyli-jak-nie-wtopic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fryzurowe pogotowie</title>
		<link>http://slawekstawarczyk.com.pl/fryzurowe-pogotowie/</link>
		<comments>http://slawekstawarczyk.com.pl/fryzurowe-pogotowie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Apr 2012 16:34:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
				<category><![CDATA[Od czytelników]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://slawekstawarczyk.com.pl/?p=413</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj pozwolę sobie zacytować list, właściwie mail, który do mnie przyszedł. Na pewno, na podstawie danych zawartych w mailu rozpoznacie swoją sąsiadkę, albo kuzynkę, ale trudno! Muszę przecież odpisać! Wybrałem właśnie ten, z pośród różnych przychodzących dno mnie maili, ze względu na zakończenie. Nie, nie chodzi tu o życzenia świąteczne, których również otrzymałem sporo. Mam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Dzisiaj pozwolę sobie zacytować list, właściwie mail, który do mnie przyszedł. Na pewno, na podstawie danych zawartych w mailu rozpoznacie swoją sąsiadkę, albo kuzynkę, ale trudno! Muszę przecież odpisać!</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Wybrałem właśnie ten, z pośród różnych przychodzących dno mnie maili, ze względu na zakończenie.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie, nie chodzi tu o życzenia świąteczne, których również otrzymałem sporo. Mam na myśli jeszcze wcześniejszy akapit. Jest on prawdziwy i szczery i oddaje ducha moich felietonów!</p>
<p style="text-align: justify;">A tak poważnie, mamy tu do czynienia z kłopotem, który rzeczywiście mógł doprowadzić do problemów&#8230;</p>
<p>Witam,</p>
<p style="text-align: justify;">mam pytanie odnośnie nazwy farb, na których Pan pracuje, czy można poznać ich nazwę? Chodzi mi o te, które wymienił Pan w felietonie o inoa, na bazie oleju. Czy uważa Pan, że są one lepsze od tradycyjnych? Jeśli tak to w miarę możliwość proszę wyjaśnić dlaczego. Farbuje włosy od ok. 5 lat, zazwyczaj sama, zaczęłam od sklepowych farb l&#8217;oreala i z tej samej firmy używałam szamponu i odżywki. I tylko tak wyglądała wtedy pielęgnacja moich włosów. Bardzo często je prostowałam, używając wcześniej jedwabiu chi i musze przyznać, że moje włosy, w perspektywie czasu były na prawdę ładne i zadbane. Później zaczęłam farbować farbami profesjonalnymi, używać profesjonalnych kosmetyków do pielęgnacji, masek, szamponów, odżywek. Zaopatrzyłam się też w olej kokosowy. Włosy prostowałam już znacznie rzadziej, co mycie używałam innej odżywki/ maski, bo miałam (mam&#8230;;)) ich naprawdę bardzo dużo, wręcz zwariowałam na punkcie kupowania nowych. Do czego zmierzam.. Włosy farbowałam już także w coraz bwiększych odstępach czasowych, więc teoretycznie powinny być coraz ładniejsze. Nie niszczyłam ich chemicznie i starałam się nawilżać jak tylko mogłam.. I tu pytanie, dlaczego moje włosy stały się puszące, końcówki dużo bardziej rozdwojone, straciły jakikolwiek blask i są po prostu do niczego? Czy przesadziłam z pielęgnacją, czy w ogóle można przesadzić?</p>
<p>Na koniec pragnę dodać, że uwielbiam czytać Pana felietony i żałuje, że mieszkam zbyt daleko od Poznania żeby oddawać swoje włosy w Pana ręce. <img title=":)" src="https://s-static.ak.facebook.com/images/blank.gif" alt="" /></p>
<p>Pozdrawiam i jednocześnie życzę Zdrowych, wesołych i pogodnych Świąt<br />
Wielkanocnych i mokrego dyngusa!</p>
<p>Paulina</p>
<p>Paulino!</p>
<p>Pracuję na dwóch farbach FUGDE. To australijska marka, od niedawna goszcząca na polskim rynku po przerwie w dystrybucji. Co mnie skłoniło do wyboru właśnie tej firmy?</p>
<p style="text-align: justify;">Jest to stosunkowo nowy produkt i co za tym idzie – bardzo nowoczesny. Tymi farbami można farbować klasycznie, uzyskując w stu procentach pokrycie siwych włosów, ładne, intensywne odcienie i trwały kolor. Nie są przy tym progresywne, czyli jeśli przytrzymam je dłużej na głowie, to nic się nie stanie, no może poza tym że uzyskam większy połysk, bo działać będą substancje pielęgnujące we włosie.</p>
<p style="text-align: justify;">Poza klasycznym zastosowaniem, można je też używać, jak delikatne odświeżenie wcześniej farbowanych włosów. Stosuję w tym celu półtora procentową wodę, co daje maksymalnie delikatny efekt.</p>
<p style="text-align: justify;">Są to farby na amoniaku, bo jak rozpisywałem się w jednym z moich poprzednich artykułów, nie wymyślono jeszcze nic lepszego.<br />
Wspominałem, ba cały artykuł poświęciłem promocji farb inoa, olejowych. Jest, a właściwie, jak skończą ten projekt i będą to rzeczywiście dopracowane farby, to będzie przełom. Na razie nie jest, bo przede wszystkim jest bardzo słaby wybór kolorów. Do dziś śmiejemy się w salonie, jak na pytanie podczas szkolenia z tych farb, dlaczego nie ma blondów, padła odpowiedź, bo l’Oreal nie promuje w tym sezonie blondów. No dobra, wierzę. Ale więc nie ma jasnych kolorów, ponadto jest to bardzo trudna technicznie farba. Wystarczy powiedzieć, że nieprawidłowo rozmasowana na koniec koloryzacji, pozostawi zafarbowaną skórę, na długie tygodnie&#8230; cóż, co kto lubi&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Do tego nie jest to proste, żeby ją zakupić do domu, bo opakowania są tak przygotowane, żeby kupować ich hurtową ilość na raz.<br />
Oczywiście byłbym kłamcą, gdybym uznał, że koncern l’Oreal, nie ma dobrych produktów. Po prostu uważam, że inoa to falstart szyty wulgarnym marketingiem, a nie lubię jak robi się ze mnie głupola większego, niż jestem. Prawdą jest, że należą do nich takie marki jak: L’Oreal Professionnel – pielęgnacja włosów</p>
<p style="text-align: justify;">• Kerastase<br />
• Redken<br />
• Matrix<br />
• L’Oreal Paris<br />
• Garnier<br />
• Maybelline New York<br />
• Lancome<br />
• Biotherm<br />
• Helena Rubinstein<br />
• Giorgio Armani<br />
• Ralph Lauren<br />
• Cacharel<br />
• Kiehl’s<br />
• Shu Uemura<br />
• Vichy<br />
• La Roche-Posay<br />
• The Body Shop<br />
• SkinCeuticals<br />
• Pureology<br />
• Softsheen. Carson<br />
• Inneov<br />
• Mizani<br />
• CBB Paris</p>
<p style="text-align: justify;">Więc kłamstwem byłoby twierdzić, że wszystko jest do bani, wręcz przeciwnie, część prawdziwe chemiczne cacka.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli chodzi o główny problem, jakim jest stan Twoich włosów, to rzeczywiście, z opowieści wyłania się obraz osoby głęboko uzależnionej! W dwóch kwestiach, zakupów i pielęgnacji włosów. To trzeba natychmiast naprostować!</p>
<p style="text-align: justify;">Podstawowa sprawa, to fakt, że maskę do włosów warto stosować raz, góra dwa razy w tygodniu. Można i sensownie jest je zmieniać, bo mają różne substancje czynne, więc wcale, tak poważnie nie jest źle mieć ich kilka na stanie.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzeba jednak pamiętać, że maska działa wewnątrz włosa. Otwiera łuskę i wnika do środka, tak że nie zawsze potem ją domyka! Na zewnątrz odpowiednią pielęgnacją jest odżywka. Dlatego też włosy po masce mogą być, jak spalone, bo ona otwiera łuskę i już jej nie domknie. Stąd też potem więcej szkody, niż pożytku. Jeśli taki jest kłopot, to pół biedy, wystarczy wybrać dobrą odżywkę, a idealnie domykające łuskę, są te do koloru oraz ułatwiające rozczesanie. I już powinno być dużo lepiej!</p>
<p style="text-align: justify;">Innym zagrożeniem, na jakie mogłaś narazić włosy, to farba, tak zwana bez amoniaku. Kiedy nie ma tej gazowej substancji, zostanie ona zastąpiona mono etylo aminą, która w ogóle słabo się wypłukuje z włosów, bo jest płynem. Dlatego jeśli nie wymyje się jej dokładnie po procesie farbowania, a musi to być naprawdę dokładnie, pozostaje ona we włosach nawet prawie miesiąc, bo mądrzy ludzie mówią o dwudziestu sześciu dniach. Jeśli tak się stało, włos został mocno uszkodzony i wtedy trzeba zastosować intensywną kurację, ale przede wszystkim domykającą łuski, lub po prostu keratynowe prostowanie włosów, które rozwiązało by na stałe, ale drogo, problem.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzymam kciuki, żeby to był ten pierwszy kłopot&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Dyngusa miałem rzeczywiście mokrego. Przywitał mnie żywy siedmiolatek, mój bratanek z arsenałem broni na wodę&#8230;<br />
Czy święta były zdrowe, to mam wątpliwości, bo dochodziłem do siebie po klęsce wcześniejszego urodzaju. Oczywiście życzę sobie tylko takich problemów&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Dziękuję za maila, mam nadzieję, że odpowiedź na coś się przyda i co bardzo ważne, cieszę się, że to, co piszę znajduje odbiorców. Z pozdrowieniami dla Pauliny i każdej z osobna Czytelniczek i Czytelników.</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://slawekstawarczyk.com.pl/fryzurowe-pogotowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kora Jackowska – blond marzenie</title>
		<link>http://slawekstawarczyk.com.pl/kora-jackowska-blond-marzenie/</link>
		<comments>http://slawekstawarczyk.com.pl/kora-jackowska-blond-marzenie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2012 10:54:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Fryzury]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://slawekstawarczyk.com.pl/?p=401</guid>
		<description><![CDATA[Kto by jej to wyliczał, ale Kora skończyła w 2011 roku sześćdziesiąt lat. Wygląda świetnie i tylko to się liczy. Po jakimś czasie pobytu w niebycie, o ile to możliwe, wróciła z impetem na salony. Muszę przyznać, że to niezwykła postać. Bo i w Polsce mało komu udaje się w tym wieku być ikoną mody [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kto by jej to wyliczał, ale Kora skończyła w 2011 roku sześćdziesiąt lat. Wygląda świetnie i tylko to się liczy. Po jakimś czasie pobytu w niebycie, o ile to możliwe, wróciła z impetem na salony.</p>
<p style="text-align: justify;">Muszę przyznać, że to niezwykła postać. Bo i w Polsce mało komu udaje się w tym wieku być ikoną mody i wyznaczać trendy. A przecież młodość ma niby wszystko. Czyżby?</p>
<p style="text-align: justify;">Kto nie marzy o włosach w kolorze lansowanym przez Korę? Ja marzę. Oczywiście nie u siebie, ale u swoich klientek i owszem. Mało osób wie, że tylko osiemnaście procent ludzi na świecie może uzyskać taki platynowy blond. Stąd zachwyt nad tym kolorem. Wskazują one na bezsprzeczną przynależność właścicielki do ultra białej rasy.</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście zapewne na takich drobiazgach ta przewaga się kończy. Niewątpliwie moda jest na białą kobietę, bo i takie są wzorce urody lansowane na świecie.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy ogląda się Fashion Tv, z pewnością można wyłuskać sporo naszym krajanek, wśród chodzących po wybiegach pannach. Niestety jeszcze nie wśród osób na widowni, które stać na to, co się tam nosi, ale czekam na te czasy z niecierpliwością.<br />
Nie jest to nierealne, bo z tego, co pamiętam, to pensja w 1989 roku wynosiła równowartość dziesięciu euro. Tyle zarabiało się przeciętnie w naszym kraju. Jak teraz w Indiach, albo gdzieś.</p>
<p style="text-align: justify;">Teraz już ta pensja wynosi tyle, co na zachodzie, tylko u nas w złotówkach, u nich w euro. Drobna różnica.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie możemy mieć wszystkich dóbr materialnych, które decydują o modnym wyglądzie, ale mamy te geny i to jest sedno sprawy.<br />
Większość Polek może mieć platynowe włosy. A są one hitem ostatnich dziewięćdziesięciu lat w modzie na świecie, zaczynając od Grety Garbo gdzieś, aż do dziś.</p>
<p style="text-align: justify;">Jest sposób, by wyglądać jak Kora. Zapewniam, że jest ona przedstawicielką posiadaczek typowych dla Polek włosów. Z jednej strony prawie niemożliwy do uzyskania kolor, z drugiej, cienkie, delikatne i skłonne do przetłuszczenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Przez wiele lat Kora nosiła czarne włosy. Nie jest to tak trudne do uzyskania w domu, własnymi sposobami. Jedyne, o czym warto pamiętać, to to, żeby nie farbować za każdym razem całych włosów tym samym kolorem.</p>
<p style="text-align: justify;">Ciemne farby zawierają substancje wprowadzające pigment do włosów. Za każdym razem kiedy są aplikowane. Co za tym idzie, kilkakrotne ich nałożenie kumuluje cząsteczki koloru wewnątrz, powodując, że przebarwia się on i jest ciemniejszy na końcach, niż u nasady, nawet jeśli robimy dość jasnym kolorem.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie wygląda to naturalnie i praktycznie dyskwalifikuje fryzurę. Co ważne naturalne nasze włosy jaśnieją z czasem na skutek działania czynników zewnętrznych. Więc charakterystyczne jest odwrotne projektowanie koloru, to znaczy, żeby był on jaśniejszy na końcach.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak tego uniknąć? Najlepiej farbą permanentną farbować jedynie naturalne włosy. Oczywiście kolor się wypłukuje, staje nieświeży i jakiś taki, brak mu tego połysku po farbie, więc aż kusi, żeby ją nałożyć.</p>
<p style="text-align: justify;">Są dwa sposoby. Albo nałóżmy krem, tak zwaną półtrwałą farbę, która tylko odświeża, dopigmentowuje ubytki, ale nie ma silnego działania, więc nie przetrawi włosów. Jest też dla nich delikatniejsza. Omija bowiem etap rozjaśniania i od razu przechodzi do wysycenia i pielęgnacji włosa.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli nie mamy możliwości zastosowania półtrwałej koloryzacji, kupmy jaśniejszą o dwa tony farbę, niż mamy włosy i tym odświeżmy kolor.</p>
<p style="text-align: justify;">Można też zwilżyć włosy i przeciągnąć kolor na delikatnie wilgotne końce, co rozcieńczy farbę i spowoduje, że będą one napite wcześniej wody i nie przyjmą tyle pigmentu.</p>
<p style="text-align: justify;">Można też zemulgować, czyli wymieszać na mokro farbę z wodą na ostatnie pięć minut koloryzacji. Te ostatnie, stare dobre sposoby też nie są złe. Ważne, żeby końce nie stały się ciemniejsze.</p>
<p style="text-align: justify;">No i przechodzimy do sedna. Jak uzyskać platynowy blond Kory. Co ważne, spodziewam się, że właścicielka tych nieskazitelnych włosów, ma sporo siwych i jest to łatwiejsze u niej do zrobienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla nas, czytających lepsze będzie założenie, że włosy są naturalne, lub też siwe w niewielkiej części. Wtedy trzeba je najpierw rozjaśnić.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli najciemniejszy jest kolor z numerem jeden, to najjaśniejszy jest odcień dziesiąty. Tak przynajmniej przyjęło się w numeracji odcieni we fryzjerstwie. Taki platynowy kolor, to nawet poziom jedenasty.</p>
<p style="text-align: justify;">Trzeba więc wiedzieć, że uzyskanie bez większych komplikacji takiego rozjaśnienia jest możliwe z poziomu sześć, albo siedem, czyli takiego jaki ma większość Polek.</p>
<p style="text-align: justify;">I tym optymistycznym akcentem zacznijmy!</p>
<p style="text-align: justify;">Co najważniejsze i niech to będzie nasz początek, nie proponuję tutaj klasycznego zakupu farby. To znaczy będzie nam potrzebna, ale nie od razu.</p>
<p style="text-align: justify;">Klasyczna farba, nawet jeśli na opakowaniu piszą, arktyczny blond, czy cokolwiek, może, a raczej na pewno wyjdzie nam żółta, a tego nie chcemy.</p>
<p style="text-align: justify;">Do naszej pracy potrzebny jest rozjaśniacz. Tak i nie boimy się tego słowa. Jak wszystko, można sprawić sobie rozjaśniacz tani i badziewny, albo bogaty w składniki odżywcze i pielęgnacyjny.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie wiem i to przyznaję, czy są na rynku małe opakowania tego proszku, ale sądzę że tak, więc nie powinien to być problem. Rozpoczął bym od rozjaśnienia włosów rozjaśniaczem. Jeśli mamy włosy farbowane, trzeba pamiętać, żeby zacząć od ich końców, czyli tam, gdzie jest najwięcej pigmentu, żeby nie sprawić sobie problemu ze zbyt rozjaśnionym odrostem i pomarańczowym końcem.</p>
<p style="text-align: justify;">Przy głowie jest cieplej i zazwyczaj naturalne włosy więc pójdzie nam szybciej. Kiedy końce będą już żółte, wtedy dopiero uzupełniłbym rozjaśnianie o odrost.</p>
<p style="text-align: justify;">Bardzo ważne jest, że rozjaśniacz działa inaczej niż farba i nie ma określonego czasu działania. Włosy są już jaśniejsze po minucie, a maksymalnym zakładanym czasem jest godzina.</p>
<p style="text-align: justify;">Zakładając, że robimy to przyzwoitym produktem, nie obawiałbym się konsekwencji. Nie po jednym zastosowaniu. Do tego jest i po to został wynaleziony.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy już całe włosy będą żółtawe, albo słomkowe, trzeba spłukać preparat, bardzo dokładnie go myjąc. Trzeba mieć szampon oczyszczający i powtórzyć czynność nawet trzy razy.</p>
<p style="text-align: justify;">Rozjaśniacz ma tendencję do pozostawania wewnątrz włosa utrudniając potem prace koloryzantom.</p>
<p style="text-align: justify;">Dopiero teraz, kiedy wypłukaliśmy dobrze włosy, najlepiej bez odżywki, suszymy je dokładnie. Dobrze jest zastosować jakieś tonery, albo tacze, albo delikatne produkty, które nadadzą nam teraz kolor.</p>
<p style="text-align: justify;">Można też skorzystać z farby na przykład wspomniany arktyczny blond, ale nie z wodą załączoną przez producenta. Potrzebujemy roztworu maksymalnie trzy procentowego. Mocniejszy niepotrzebnie będzie nam niszczył włosy a teraz nie chcemy już ich rozjaśniać, ale nadać im odcień.</p>
<p style="text-align: justify;">Wystarczy więc delikatna woda. Niestety schody zaczynają się przy powtórce zabiegu. Bo włosy zaczną żółknąć i tu moje wyrazy szacunku dla Kory, bo powtarza ona swój zabieg na pewno często.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak się składa, że niebieski pigment, odpowiedzialny za chłodne odcienie, jest najmniejszym ze wszystkich pigmentów i bardzo łatwo się wypłukuje. W przeciwieństwie do żółtego, który jest duży i chętnie zostaje w środku włosa.</p>
<p style="text-align: justify;">Do tego odchylona łuska włosowa odbija światło na żółtawo. Wtedy na pewno trzeba zastosować przy ponownym robieniu koloru, mam na myśli odrost, delikatnych koloryzantów. I o ile odrost znowu trzeba zrobić rozjaśniaczem, potem można farbą, to raz!</p>
<p style="text-align: justify;">Dopiero bowiem kilkakrotne nakładanie takich produktów powoduje zniszczenie włosa. Dlatego namawiam do zastosowania półtrwałej koloryzacji, albo tonerów do blondów, do uzyskania świeżego efektu na pozostałych włosach.</p>
<p style="text-align: justify;">Stosuje się je zazwyczaj z delikatnymi półtora procentowymi oksydantami i nie wymagają silnego uczestniczenia w procesie amoniaku, czy MEA, czy czegokolwiek. Bo one jedynie nadają odcień i nie muszą już rozjaśniać włosów.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy to zrobimy, uzyskamy piękne włosy, jak u Kory.</p>
<p style="text-align: justify;">Przy pielęgnacji, nie polecałbym szamponów z fioletowym pigmentem. Działa on zbyt szybko i zostawia często otwarte łuski włosa, przez co stają się one tępe, jak się przyjęło mówić.</p>
<p style="text-align: justify;">Są na rynku dostępne maski, czy odświeżacze z fioletowym pigmentem, a nawet pianki stylizujące. I one wszystkie są lepsze od szamponów. Nie ryzykuje się też uzyskaniem zbyt intensywnego fioletu.</p>
<p style="text-align: justify;">Działa to tak, że fiolet, zmieszany z żółtym w odbiciu światła sprawia wrażenie białego. Stąd zastosowanie tych pigmentów w schładzaniu kolorów. Nowoczesne preparaty, nie maja tych problemów, co stare płukanki babć.</p>
<p style="text-align: justify;">Swoją drogą ciekaw jestem bardzo jak pielęgnuje włosy sama Kora i nie wiem, czy jej o to nie spytam&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://slawekstawarczyk.com.pl/kora-jackowska-blond-marzenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kasia Tusk</title>
		<link>http://slawekstawarczyk.com.pl/kasia-tusk/</link>
		<comments>http://slawekstawarczyk.com.pl/kasia-tusk/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Apr 2012 14:55:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
				<category><![CDATA[Fryzury]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://slawekstawarczyk.com.pl/?p=394</guid>
		<description><![CDATA[Nie bez przyczyny zajmę się tą wspaniałą kobietą, która potrafiła przekuć znane nazwisko na niezależność i pieniądze w postaci&#8230; bloga. Prowadzi go z powodzeniem i jak podaje jeden z portali pośredniczących w sprzedaży reklam w internecie, mała reklama na jej stronce, to sześćdziesiąt złotych dziennie. Słusznie, bo odsłony liczy ona już w milionach. W ostatnich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Nie bez przyczyny zajmę się tą wspaniałą kobietą, która potrafiła przekuć znane nazwisko na niezależność i pieniądze w postaci&#8230; bloga. Prowadzi go z powodzeniem i jak podaje jeden z portali pośredniczących w sprzedaży reklam w internecie, mała reklama na jej stronce, to sześćdziesiąt złotych dziennie. Słusznie, bo odsłony liczy ona już w milionach.</p>
<p style="text-align: justify;">W ostatnich miesiącach miała ich osiem i pół miliona. Nieźle, to prawie tyle, co ja, prawie&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Że określenie „prawie robi różnicę” weszło do kanonów języka, to oczywiste, więc się na temat wielkości tego „prawie” nie będę wypowiadał.</p>
<p style="text-align: justify;">Opisując fryzurę Kasi Tusk, rozpocznę nową serię artykułów „Fryzury gwiazd”.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie bez przyczyny zaczynam od, z całym poczuciem szarości i skromności, koleżanki po fachu, bo jak mi się pewnie udało wyłuszczyć we wstępie, dziewczyna na to zasługuje.</p>
<p style="text-align: justify;">Każdy może mieć znanego tatusia, albo popularną mamusię, ale nie codzienne jest przekładanie tego na sensowne kreowanie siebie, w sposób twórczy i oryginalny.</p>
<p style="text-align: justify;">Przejdźmy do włosów.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdjęcia jej ostatnie eksponują długość do ramion i cieniowanie. Jest to sensowne, przy tak delikatnych i cienkich włosach. Kiedy jest ich, tak jak w przypadku Kasi, więcej, niż normalna ilość, a mimo tego, trudna jest do uzyskania satysfakcjonująca objętość.</p>
<p style="text-align: justify;">
Panna Tusk, jest piękną kobietą o klasycznie polskiej urodzie. Dlatego ma cienkie, delikatne włosy z tendencją do klapania. Idealnym i najpopularniejszym rozwiązaniem jest cieniowanie ich zewnętrznych partii tak, aby uzyskać optycznie większą ich ilość. Włosy krótsze po wierzchu z łatwością odbijają.</p>
<p style="text-align: justify;">Innym, mniej popularnym rozwiązaniem, bo wymagającym większych kompetencji od realizatora, jest podcięcie konstrukcji z małych włosków pod spodem, tak, że one odbijając tworzą strukturę, na której opiera się konstrukcja z tych dłuższych, widocznych na zewnątrz włosów. Od razu wyjaśniam, że te małe włoski są niewidoczne i nie odstają w przerażający sposób od głowy.</p>
<p style="text-align: justify;">
Mało jest jednak odważnych, którzy tworzą konstrukcję fryzur, częściej bazując na podstawowych cięciach. W wypadku tak cienkich włosów, idealne byłoby przejście ślizgiem, albo nożem tak, jak byśmy tapirowali pod spodem włosy, co da nam odpowiednią strukturę pożądanej konstrukcji.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie wiem, kto strzyże Kasię Tusk, ale albo nie chodzi ona regularnie do podcięcia, albo też brakuje tam odwagi w realizacji idei tak modnej ostatnio objętości. Widać ją w sposób nie do końca zdecydowany, choć trzeba oddać, że sama fryzura i długość nie pozostawiają wątpliwości, co do tego, że są efektem zamierzonym i pożądanym.</p>
<p style="text-align: justify;">Koloryzacja zastosowana ostatnio, to przejście od poziomu ósmego, do bardzo jasnych końców. Nawet bym powiedział odrobinę przetrawionych. Do tego dochodzi lekki odrost, który nie odbiera uroku całości.</p>
<p style="text-align: justify;">Poziom ósmy, to jasny blond, zakładając że według producentów farb na numerze dziesięć kończy się skala od tej jasnej strony. Nie tak dawno pisałem, że modne są natury i tu padł wybór na ten odcień i pisałem dalej, że idealny jest poziom ósmy, no i oto mamy. Przejście do jaśniejszych końców, sprawia że uzyskujemy przestrzenność fryzury, tak że nie może być lepiej!</p>
<p style="text-align: justify;">Delikatna fryzura, pracujące włosy, przejście kolorystyczne. Zestawienie bardzo plastyczne nadające się na wiele okazji. Można to zestawiać z kreacjami na czerwony dywan, albo niebieski. Bo przecież nie każdy z nas dysponuje czerwonym. Dla ścisłości odnoszę wrażenie, że w Hollywood cały czas jest to chodnik, a nie dywan, ale niech im tam będzie. W końcu kłamstwo powtarzane wiele razy jest prawdą.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli więc chcesz uzyskać stylizację a’la Kasia Tusk, to uważam że wybór padł trafnie, na osobę bardzo na czasie, charakteryzującą się dużym wyczuciem trendów i co bardzo ważne nie mamy do czynienia z nienaturalnym buszem włosów eksplodujących nad głową, ale normalną, codzienną, wartą tego by być inspiracją, fryzurą.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://slawekstawarczyk.com.pl/kasia-tusk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Prekoloryzacja? co to?</title>
		<link>http://slawekstawarczyk.com.pl/prekoloryzacja-co-to/</link>
		<comments>http://slawekstawarczyk.com.pl/prekoloryzacja-co-to/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Apr 2012 11:14:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://slawekstawarczyk.com.pl/?p=386</guid>
		<description><![CDATA[Prekoloryzacja&#8230; co to? No właśnie co to? A zapomniałem, obiecałem artykuł na ten temat. Może go napiszę, może nie&#8230; No dobra dosyć tego przekomarzania, ja tu się bawię, a tymczasem nie jedna z Was walczy ze sobą, żeby nie przyciemnić sobie włosów po prostu aplikując farbę na włosy. Oczywiście możesz to zrobić, ale jak już [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Prekoloryzacja&#8230; co to?</p>
<p style="text-align: justify;">No właśnie co to? A zapomniałem, obiecałem artykuł na ten temat. Może go napiszę, może nie&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">No dobra dosyć tego przekomarzania, ja tu się bawię, a tymczasem nie jedna z Was walczy ze sobą, żeby nie przyciemnić sobie włosów po prostu aplikując farbę na włosy.</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście możesz to zrobić, ale jak już wiesz, z jednego z moich poprzednich felietonów, będziesz mieć zielone włosy. Najprawdopodobniej. Mogą być też jedynie zielonkawe, błękitne, albo khaki. Ogólnie w kolorach bagiennych.</p>
<p style="text-align: justify;">Jest to również zabawne dlatego, że mało kto był na bagnach, więc nie wiem skąd niby ta wiedza jak wyglądają bagna, ale dobra niech tam będzie, w końcu żyjemy w czasach kablówki i możemy sobie wyobrazić co chcemy.</p>
<p style="text-align: justify;">Możemy też zapobiec potrzebie wyobrażania.</p>
<p style="text-align: justify;">Zasada jest taka, że jeśli przyciemniamy o więcej niż trzy tony potrzebujemy zastosować prekoloryzację, czyli dostarczenie brakującego pigmentu do włosów. Wcześniej, żeby zapobiec najgorszemu.</p>
<p style="text-align: justify;">Zasadniczo przyciemniając oczekujemy, że kolor będzie również naturalny, bądź chłodny. Takie mamy oczekiwania. Dlatego boimy się zastosowania zbyt ciepłego odcienia. Wybieramy farby, które obiecują chłodne odcienie.</p>
<p style="text-align: justify;">Prawda jest taka, szczególnie ta najstarsza, że przy rozjaśnianiu otrzymujemy z reguły zbyt ciepły odcień, a przy przyciemnianiu zbyt chłodny. Wynika to z tego, że pigmenty, z których składa się każdy kolor nie są tej samej wielkości. Wszystkie odcienie świata składają się z trzech podstawowych barw zółtego, czerwonego i niebieskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">I tak pierwszy z tych kolorów jest pigmentem największym, co powoduje, że jak już żółty jest we włosach, bardzo ciężko go usunąć, równie trudno wprowadzić kiedy jest taka potrzeba.</p>
<p style="text-align: justify;">Czerwony jest mniejszy, właściwie średni. Dość łatwo go wprowadzić i równie prosto ucieka z włosów. Dlatego też, nie jest prosto utrzymać czerwień i rudości na włosach.</p>
<p style="text-align: justify;">Niebieski jest najmniejszy i najdelikatniejszy. To wyjaśnia, dlaczego tak ciężko i na tak krótko można utrzymać chłodne odcienie blondu. Jest tam bowiem malutko drobniutkiego pigmentu, a włos blond, to włos po przejściach, więc nie łątwo tam się utrzymać.<br />
Kiedy więc przyciemniamy włos, łatwo do jego środka dostaje się niebieski, drobniutki pigment. Często jest też w środku dużo żółtego, który tam pozostał po poprzednich zabiegach. Razem te dwa kolory tworzą idealną zieleń.</p>
<p style="text-align: justify;">Jest sposób, żeby się pozbyć tego niepożądanego efektu. Dodać czerwieni, której w naturalnych odcieniach jest proporcjonalnie mniej, niż być powinno przy przyciemnianiu.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy znamy się na kolorach przeciwstawnych, to wiemy, że barw ą przeciwstawną dla zieleni jest czerwień. Ten kolor, uzupełniony wewnątrz włosa daje idealny brąz.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie zawsze chcemy jednak przyciemnić do koloru brązowego, czy ciemnego, czasami chcemy jedynie uzyskać ciemny blond. Wtedy potrzebny jest nam odcień pomarańczu.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy ponumerujemy wszystkie odcienie od jednego, czarnego, czarnego, do dziesiątego, czyli bardzo jasnego blondu, to uzyskamy wszystkie tony w palecie. Tak postępują fryzjerzy, oznaczając każdy odcień. Tak też robią firmy produkujące farby, tak że każdy pierwszy numer na tubce oznacza odcień jaki mamy uzyskać.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie jest to dogmat i należy pamiętać, że taki kolor uzyskujemy stosując odpowiednią wodę utlenioną i rozjaśniając odpowiednio jasne kolor podstawowy.</p>
<p style="text-align: justify;">Zasadniczo, kiedy więc numerujemy kolor od jednego, do dziesięciu, chcąc przyciemnić włosy, stosujemy taką zasadę, że poziom dziesiąty, dziewiąty i ósmy przyciemniamy stosując żółty pigment, do poziomu siódmego i szóstego używamy pomarańczu. Do piątego pomarańczu na pół z czerwienią, a od czwartego poziomu w dół czernień.</p>
<p style="text-align: justify;">W ten sposób uzupełniamy dokładnie tych pigmentów we włosach, których tam brakuje. Co do poziomu ósmego, to zdania są podzielone i w niektórych szkołach poleca się już pomarańcz, czasami pół na pół z żółtym. Osobiście oceniam z jakiego poziomu wychodzę, ale w praktyce, najczęściej stosuję zasadę pół, na pół, połowę żółtego, połowę pomarańczowego pigmentu.</p>
<p style="text-align: justify;">Robi się to w ten sposób, że na suche włosy nakłada się mieszankę czystych pigmentów, nazywanych inaczej korektorami, wymieszanymi ze zwykła ciepłą wodą. Można to z powodzeniem przeprowadzić w domu, kupując w hurtowni czysty korektor.</p>
<p style="text-align: justify;">Każdy kolor w farbach jest oznaczony numerem i tak jedynka, oznacza niebieski, dwójka – i tu różnie fioletowy, albo beżowy, potem tak samo jest z siódemką, gdzie firmy wymieniają te dwa odcienie. Ta z firm, która oznacza dwójką fiolet, siódemkę traktuje jako beż i na odwrót, w wypadku firm, w których dwójką oznaczone są beże, to siódemka to fiolet.</p>
<p style="text-align: justify;">Trójka, to zawsze i wszędzie złoto, czyli żółty, który może nam być potrzebny. Tak samo z pomarańczem, który oznaczony jest numerem czwartym. Dopiero przy czerwieni może być niejakie zamieszanie. Potrzebujemy czerwieni oznaczonej zawsze numerem sześć, a pod numerem pięć jest mahoń, bardzo podobny dla wielu osób, ale nie, jego nie potrzebujemy.</p>
<p style="text-align: justify;">Bierze się pewną ilość, dosłownie kilka centymetrów i miesza się z ciepłą wodą. Potem rozprowadza na tę mieszankę na włosach wmasowuje i podsusza suszarką. Nakłada się również na suche włosy. Na tak przygotowane włosy stosuje się wybrany odcień farby.</p>
<p style="text-align: justify;">To najprostszy sposób. Daje nam ładniejszy intensywniejszy kolor i do tego trwalszy i pozwoli nam to uniknąć niepożądanych odcieni.</p>
<p style="text-align: justify;">Można też zastosować inny trik. Mianowicie do prekoloryzacji można zastosować farbę tak zwaną półtrwałą, czyli semi premament. Nazwa półtrwała jest dość kłopotliwa, bo ona jest równie skuteczna jak permanentna farba, tylko różni się tym, że pigmenty nie wnikają do wewnątrz, ale częściowo pozostają pod łuską na wierzchu włosa. Stąd to rozróżnienie.</p>
<p style="text-align: justify;">Można więc nałożyć farbę półtrwałą, na włosy z wodą półtora procentową i dopiero na tę mieszankę zaaplikować wybraną farbę permanentną. Wtedy polecam farby 9,33, 7,43, albo 7,34 oraz 5,66.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak wyglądają tajemnice prekoloryzacji. Stosuje się to zawsze przy przyciemnieniu o więcej, niż trzy tony. Nie da się zafarbować włosów za jednym zamachem za pomocą jednej mieszanki.</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście można spróbować i kiedy nie jest to bardzo duża różnica, nie chcemy dokonać drastycznej zmiany, możemy spróbować przyciemnić je jedynie farbą. Wtedy jednak polecam wybrać cieplejszy odcień, niż planowany. Wiem, jak bardzo boisz się cieplejszych refleksów, ale w tym wypadku, jest to prawidłowy wybór. Wtedy też należy nałożyć farbę dwukrotnie, po pierwszej aplikacji z wodą sześcioprocentową, druga należy powtórzyć niezwłocznie po nałożeniu farby, ale z delikatniejszym oksydantem. Czyli trzy, albo półtora procentową.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiem, zdaję sobie sprawę, że moje rady nie są proste i jasne, ale są prawdziwe. My, fryzjerzy tak to robimy. Gdyby był zestaw zaplombuj się sama, wiele kobiet by z niego korzystało. Tak samo jest z farbami. A za tym stoi wiedza.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziwi mnie, że tak wiele firm kosmetycznych obiecuje wspaniałe efekty koloryzacji, oferując swoje produkty, kiedy się jednak wsłuchasz, sama sobie dopowiadasz to, czego oni wcale nie powiedzieli&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://slawekstawarczyk.com.pl/prekoloryzacja-co-to/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Modna koloryzacja – jasne końcówki włosów</title>
		<link>http://slawekstawarczyk.com.pl/modna-koloryzacja-jasne-koncowki-wlosow/</link>
		<comments>http://slawekstawarczyk.com.pl/modna-koloryzacja-jasne-koncowki-wlosow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Apr 2012 19:50:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://slawekstawarczyk.com.pl/?p=328</guid>
		<description><![CDATA[Często tak się zdarza, że to, co gwiazdy noszą przez dwa lata wchodzi dopiero z opóźnieniem do powszechnego stosowania. Tak jest z jasnymi końcówkami, które są w tej chwili ostatnim krzykiem ulicznej mody. Zaczyna być trochę dziewczyn, szczególnie tych z dłuższymi włosami, widzianych na ulicy z taką koloryzacją. Cieszę się, że ten trend został wylansowany, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Często tak się zdarza, że to, co gwiazdy noszą przez dwa lata wchodzi dopiero z opóźnieniem do powszechnego stosowania.<br />
Tak jest z jasnymi końcówkami, które są w tej chwili ostatnim krzykiem ulicznej mody. Zaczyna być trochę dziewczyn, szczególnie tych z dłuższymi włosami, widzianych na ulicy z taką koloryzacją.</p>
<p style="text-align: justify;">
Cieszę się, że ten trend został wylansowany, bo moim osobistym koszmarem, jest negatyw tej koloryzacji, mianowicie ciemne końce jasny odrost. Czemu tak się dzieje? Otóż farba nakładana na farbę jej nie rozjaśni, poza małymi wyjątkami wymagającymi wiedzy specyficznej, za to nawet jasny brąz nakładany z mocną wodą, na poprzedni jasny brąz, paradoksalnie przyciemni nam kolor.</p>
<p style="text-align: justify;">
Wynika to z tego, że mocna woda wprowadza dodatkowe pigmenty i siłą wpycha je do środka. Jednocześnie nie jest w stanie usunąć tych, już w niej obecnych. Takie są nagie fakty i nie powinniśmy z nimi walczyć.</p>
<p style="text-align: justify;">
Żeby uzyskać rozjaśnione końcówki na naturalnych włosach, wystarczy jasna farba w wybranym kolorze odpowiednio nałożona. Zazwyczaj również spodziewamy się przejścia kolorystycznego, tak, żeby nie było tego nieszczęsnego odcięcia, tylko płynne przesunięcie z ciemnego do jasnego koloru.</p>
<p style="text-align: justify;">
W tym cała tajemnica, którą za chwil parę wyjawię.</p>
<p style="text-align: justify;">
Wrócę jeszcze jednak do częstszego problemu, czyli farbowanych już uprzednio włosów. Ja wspominałem i będę się tego trzymał, jasna farba nam ciemnej nie rozjaśni, choćby nie wiem co. Dlatego najpierw trzeba dokonać dekoloryzacji, oczywiście najprościej rozjaśniaczem.</p>
<p style="text-align: justify;">
Wiele dziewczyn boi się tego słowa „rozjaśniacz“. Najczęściej ma powody, bo jak pogryzł nas w dzieciństwie pies, to boimy się potem wszystkich psów, a jak zniszczyliśmy sobie włosy jako nastolatki rozjaśniaczem, to też go unikamy.</p>
<p style="text-align: justify;">
Jak wszystko na świecie, rozjaśniacze są dobre i złe. Są kiepskie, niszczące i demolujące, ale są też takie, które wiedzą, co robią i są łagodne.</p>
<p style="text-align: justify;">
Ponieważ wszystko drożeje, żywność w ciągu roku nawet o trzynaście procent, więc relatywnie lepsze produkty chemiczne, stają się dla nas dostępne. Można więc nabyć droga kupna rozjaśniacz bardzo dobry.</p>
<p style="text-align: justify;">
Wtedy wystarczy woda sześcioprocentowa i rzeczywiście, po potrzymaniu przez mniej więcej trzy kwadranse, uzyskamy rozjaśnienie o kilka, spodziewam się cztery, pięć tonów.</p>
<p style="text-align: justify;">
Dobrze jest zastosować ciepło, czyli zawinąć w folię i może to być folia kuchenna, albo podgrzać suszarką, mniej więcej pięć minut po nałożeniu, żeby rozjaśniacz w ogóle zaczął działać.</p>
<p style="text-align: justify;">
Jak palikować farbę, czy rozjaśniacz, żeby uzyskać piękne przejście. To jest największy w tym kłopot. Idealnym sposobem, który osobiście polecam, jest natapirowanie włosów od końców w górę. I dopiero na tak zsunięte włosy nakładać kolor. Wtedy po wyprostowaniu włosów, same, w naturalny sposób ułożą nam się w delikatne przejścia.</p>
<p style="text-align: justify;">
Dla sportowców, którzy już cokolwiek mieli do czynienia z farbowaniem, polecam jeszcze zabawę woda utlenioną i jej stężeniami. Dobrze jest przygotować mocniejszą wodę na końce, a delikatniejszą bliżej nasady włosów, w ten sposób uzyskamy również różne odcienie.</p>
<p style="text-align: justify;">
Jeśli chcemy uzyskać jedynie delikatniej jaśniejsze końce, bez kontrastu, tylko po prostu brąz, to samo się tyczy przetrawionych włosów i wyrównania koloru, możemy nałożyć rozjaśniacz z wodą półtora procentową, albo jedną z wymienionych farb: 000, 10,0 lub 11,1. Mimo, że jak wspomniałem wcześniej i będę się tego trzymać, jasna farba nie podbije nam koloru na ciemnej, to inaczej jest w wypadku tych dwóch. One to potrafią.</p>
<p style="text-align: justify;">
Nie wdając się w techniczne szczegóły, zastosowane z wodą dwunastoprocentową, podbiją nam kolor, a przy zastosowaniu ciepła nawet o dwa tony. Co ważne, pozostawią włosy błyszczące i piękne, mieniące się różnymi refleksami. Oczywiście jest to zagadka, co zastaniemy za kolor, po podbiciu, ale to już inna sprawa, można go zawsze skorygować.</p>
<p style="text-align: justify;">
Mimo, że boimy się wody dwunastoprocentowej, to zastosowana raz na włosach na pewno ich nie zniszczy i możemy to zrobić bez obawy. Włosy przetrawione z reguły, poza wyjątkami, były jedynie przyciemnianie i spokojnie możemy sobie pozwolić na jeden taki zabieg.</p>
<p style="text-align: justify;">
Żeby uzyskać przejście kolorystyczne między włosami, warto zmieszać farby. Pytanie częste jest, czy można miesząc je bez względu na pochodzenie, czy można mieszać, czy mogą dotykać się produkty różnych firm.</p>
<p style="text-align: justify;">
Prawda jest taka, że prawie zawsze tak i musielibyśmy mieć strasznego pecha, żeby trafić na takie, które dotykać by się nie powinny. Zazwyczaj produkty do włosów są produkowane w trzech miejscach na świecie. Pochodzą z tych samych fabryk więc raczej składają się z tego samego.</p>
<p style="text-align: justify;">
Możemy trafić na wypadek, kiedy jest dużo metali wewnątrz włosów, wtedy włosy przy zastosowaniu pewnych preparatów bardzo silnie się nagrzewają, do tego stopnia że mogą stopić foliowe rękawiczki. Jest to ekstremalna sytuacja i w życiu fryzjera zdarza się co pięć, dziesięć lat. Nie ekscytowałbym się, że jest eś tak wyjątkowa, że trafi się to właśnie tobie.</p>
<p style="text-align: justify;">
Wtedy oczywiście trzeba rozłożyć włosy i delikatnie schłodzić, lub natychmiast zmyć. Wystarczy więc, że będziemy kontrolować temperaturę i możemy mieć pewność, że się nic nie stanie na styku kolorów.</p>
<p style="text-align: justify;">
Kiedy już myjemy rozjaśniacz, warto to zrobić ta, żeby ni zmywać farby i potem, na dobrze umytych włosach, najlepiej szamponem oczyszczającym nawet trzy razy, żeby oczyścić wnętrze włosa z cząsteczek preparatu. To jest bardzo ważne, bo źle wypłukany nie pozwoli nam wniknąć farbie.</p>
<p style="text-align: justify;">
Potem zmiksujmy na końcach kolor z całej długości. Przygasi to żółć, która nam się pojawiła i w pięć, dziesięć minut poprawi kolor. Dla perfekcjonistów, lepiej zastosować specjalne żele do blondów, które wysycają na kolory i przełamują je.</p>
<p style="text-align: justify;">
W swoim salonie na co dzień stosuję technikę z żelami do wysycania blondów i uzyskuję fajne, chłodne i naturalne odcienie, trwalsze niż po farbie i nigdy nie mocniejszą wodą niż sześcioprocentowa. BO żele stosuje się z półtora procentowa wodą.<br />
Ogólnie zrobienie tych jasnych końców to jest trochę zabawy. Najgorsze, że trzeba zakupić ze trzy, cztery składniki, z których wykorzysta się ich tylko trochę i co potem. W sytuacji, kiedy jesteśmy jedną z trojaczek, to ma sens, bo zużyjemy to z siostrami, ale tak, to zastanawiam się nad ekonomicznym uzasadnieniem realizacji tego w domu.</p>
<p style="text-align: justify;">
Dla pocieszenia, potem robi się już tylko odrost przez jakieś pół roku, co jak najbardziej możemy zrealizować same.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://slawekstawarczyk.com.pl/modna-koloryzacja-jasne-koncowki-wlosow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zielone włosy, skąd się biorą, dokąd zmierzają&#8230;</title>
		<link>http://slawekstawarczyk.com.pl/zielone-wlosy-skad-sie-biora-dokad-zmierzaja/</link>
		<comments>http://slawekstawarczyk.com.pl/zielone-wlosy-skad-sie-biora-dokad-zmierzaja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Mar 2012 14:28:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://slawekstawarczyk.com.pl/?p=322</guid>
		<description><![CDATA[Wiosna, to okres, kiedy z niecierpliwością wyczekujemy zieleni. Chcemy jej na trawnikach, drzewach, krzewach, ale czy na włosach? To dobre pytanie, na które spróbuję odpowiedzieć. Nie! Nie chcemy zieleni na włosach. No to odpowiedziałem na pytanie artykułu, więc mogę kończyć. Ale nie wyczerpię treści tytułu, dlatego ciągnę myśl dalej. Jak to się dzieje, że robią [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wiosna, to okres, kiedy z niecierpliwością wyczekujemy zieleni. Chcemy jej na trawnikach, drzewach, krzewach, ale czy na włosach?</p>
<p style="text-align: justify;">To dobre pytanie, na które spróbuję odpowiedzieć. Nie! Nie chcemy zieleni na włosach. No to odpowiedziałem na pytanie artykułu, więc mogę kończyć. Ale nie wyczerpię treści tytułu, dlatego ciągnę myśl dalej. Jak to się dzieje, że robią nam się zielone, bagienne, czy khaki włosy?</p>
<p style="text-align: justify;">Z reguły mamy z tym do czynienia, przy przyciemnianiu włosów. Szczególnie wcześniej rozjaśnionych.</p>
<p style="text-align: justify;">Stara zasada fryzjerska mówi, że przy przyciemnianiu wychodzą nam chłodniejsze odcienie, niż się spodziewamy. Dlaczego? Bo pigmenty, z których zbudowany jest kolor, mają trzy podstawowe kolory: niebieski, czerwony i żółty. Pierwszy z nich jest najdrobniejszy, bardzo łatwo go wprowadzić do głębi włosa i bardzo łatwo z niego usunąć, stąd jest niestabilny. Czerwony ma średnią wielkość i też łatwo go wprowadzić do środka. Gorzej ma się sprawa z żółtym, który jak już jest we włosie, to pozostaje tam trwale, ale bardzo trudno wprowadzić nowy złoty odcień, co się tyczy szczególnie siwych włosów.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak łatwo się domyślić, farbując włosy, które są jasne, czyli mają w sobie sporo złotego pigmentu, najłatwiej nam wprowadzić niebieski, który jest najdrobniejszy i to daje nam razem zielony. Bo żółty z niebieskim daje zielony. Łatwo się domyślić, że im mniej żółtego pigmentu, tym bardziej zieleń skłania się ku niebieskiemu. Stąd różne odcienie w tych kolorach.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak zauważymy brakuje tu czerwonego pigmentu. Dopiero wprowadzenie tego koloru da nam w sumie pewien odcień brązu. Z lekcji plastyki, na których wszyscy uważaliśmy, wiemy że zieleń z czerwienią dają brąz.</p>
<p style="text-align: justify;">Czemu więc nie ma tego koloru w farbie?</p>
<p style="text-align: justify;">Nauczeni problemami z rozjaśnianiem, które są dokładnie na odwrót, to znaczy walczymy z usunięciem złota, ciągle uporczywie pozostającego we włosach, myślimy wciąż o schłodzeniu koloru. To samo się tyczy fryzjerów. Dlatego wybierając kolor do przyciemnienia sugerują się paletą kolorów naturalnych, lub schłodzonych. W nich jest dużo niebieskiego pigmentu i o ile w wypadku blondów dałoby to nam odcień chłodny, czyli pożądany, to przy przyciemnianiu działa zupełnie inna zasada. Skupiamy się tu na ocieplaniu koloru.</p>
<p style="text-align: justify;">Powtórzę: skupiamy się na ociepleniu.</p>
<p style="text-align: justify;">Czyli wybieramy cieplejszy odcień, niż byśmy chcieli.</p>
<p style="text-align: justify;">Profesjonalnie, nie przyciemnia się o więcej niż trzy tony w inny sposób, niż z zastosowaniem prekoloryzacji. Zabieg ten polega na nałożeniu pigmentu odpowiedniego do poziomu przyciemnienia na włosy. Kupuje się czysty pigment, inaczej nazywany korektorem. Miesza się go z ciepłą wodą, nakłada na włosy i suszy. Do przyciemnienia na jednak blond, stosuje się złoty pigment, dla ciemniejszych blondów pomarańczowy, potem zaś dla ciemniejszych czerwień.</p>
<p style="text-align: justify;">Co jeśli nie mamy dostępu do korektorów?</p>
<p style="text-align: justify;">Dobrze jest zastosować dwukrotne nałożenie farby. Nie jest to jednak proste, mechaniczne przełożenie. Należy zróżnicować wodę utlenioną i za pierwszym razem nałożyć z sześcioprocentową wodą, a za drugim z trzy, lub półtora procentową. Wiem, utrudniam, ale piszę jak jest i nie będę wmawiał nikomu, że droga na skróty ma sens. Zakupienie dodatkowej delikatniejszej wody utlenionej, nie jest wielkim wyczynem, a zmieni bardzo wiele w procesie.</p>
<p style="text-align: justify;">Tu należy zaznaczyć, że farbę należy nakładać na całe włosy około dziesięciu minut. Wynika to z tego, że pigmenty są malutkie i łatwo je wprowadzić do włosa, przez pierwsze dziesięć minut działania farby od momentu zmieszania. Potem, przez dziesięć minut pigmenty łączą się, puchną i tworzą duże cząstki, którym dużo trudniej wniknąć w głąb włosa, ale wprowadzone już tak łatwo nie uciekną.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy jednak zmieszamy farbę wcześniej stracimy szansę na skuteczną koloryzację. Nakładając dłużej, również zwiększamy szansę na przebarwienia i miejsca niedofarbowane.</p>
<p style="text-align: justify;">Nakładając dwa razy, świeżo zrobioną mieszanką, czyli mieszam pierwszą, nakładam i dopiero mieszam drugą, daję szansę, na ponowne wniknięcie drobnych pigmencików w głąb. Co jest fajne, na pierwszych, już spuchniętych i dużych, zatrzymuje się ten drobny mały i dzięki temu tworzą one większe skupiska, dając trwalszy efekt.</p>
<p style="text-align: justify;">Więc plotkować przy nakładaniu można, ale robimy to na prawdę szybko.</p>
<p style="text-align: justify;">Tu się kończy nasz pośpiech i farbę trzymamy już spokojnie dwadzieścia minut do pół godziny. Nie dłużej, szczególnie nie sklepową, bo nam się zacznie przyciemniać, ale trzymamy. Bo kolejne, co farba robi po pigmentacji, to pielęgnacja włosów. Domyka łuskę, woskuje, dodaje budulca, który w między czasie, tak zwanym usunęła i takie tam.</p>
<p style="text-align: justify;">Dlatego warto farbę potrzymać dłużej. Sklepowe farby bywają progresywne i te im dłużej trzymasz tym bardziej przyciemniają. Takie profesjonalne farby jakich używam u siebie w salonie, nie robią tego. Działają koloryzacyjnie dwadzieścia minut i potem mogą sobie być na włosach.</p>
<p style="text-align: justify;">Wybierając farbę do przyciemnienia proszę sięgnij po cieplejsze odcienie, takie, które w oznaczeniu numerycznym mają 5,6 i 3. Te dadzą najskuteczniejszy efekt pięknych naturalnych odcieni.</p>
<p style="text-align: justify;">Chętnie rozpiszę się o prepigmentacji, ale to w następnym artykule, tak żeby szczegółowo wyjaśnić, jak ją stosować.</p>
<p style="text-align: justify;">Co jeśli stało się i już mamy zielone włosy? To warto zająć się wtedy robotą, a nie lataniem za chłopami i temu to służy.</p>
<p style="text-align: justify;">No dobrze, ale czasami trzeba za tymi chłopami poganiać, więc warto trochę wyglądać. Zresztą są sprawy pilne i ważne, i o ile praca jest ważna, to niewiele się w niej przez kilka dni zmieni, a facet jest pilny i może się już nie powtórzyć, szczególnie taki na jedną noc. Bo owe noce są niepowtarzalne.</p>
<p style="text-align: justify;">Na zielone włosy należy nałożyć czerwoną farbę. Nie zajzajer, najlepiej określoną cyframi „5”, co my fryzjerzy rozróżniamy jako mahoń. Farba z numerem „6”, też nie byłaby zła, ale lepsza będzie z piątką.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie bójmy się i nałóżmy ją na włosy. Jak już wspominałem zielony z czerwonym, daje brąz i powinno być wszystko pięknie. Nie majstrujmy też tu przy farbie tylko wytrzymajmy półgodziny.</p>
<p style="text-align: justify;">Piszę ten felieton w salonie i właśnie wszedł najlepszy fryzjer ze Szczecina, Jacek Karolczyk. Facet doskonale tnie. O ile w Polsce sławę dzięki szkoleniom zyskała, słuszną sławę dodajmy Gosia Babicz z Krakowa, to Jacek Karolczyk to ten sam wysoki poziom.<br />
Cudownie jest poplotkować wspólnie o pierdołach, bo o fryzjerstwie mam nadzieję słowa nie będzie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://slawekstawarczyk.com.pl/zielone-wlosy-skad-sie-biora-dokad-zmierzaja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wróżenie z fusów, modowych&#8230;</title>
		<link>http://slawekstawarczyk.com.pl/wrozenie-z-fusow-modowych/</link>
		<comments>http://slawekstawarczyk.com.pl/wrozenie-z-fusow-modowych/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Mar 2012 10:00:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://slawekstawarczyk.com.pl/?p=317</guid>
		<description><![CDATA[Są w Warszawie studia podyplomowe na trend settera. Myślę, że to niebywale fajne. Podoba mi się zawód wróżki od ciuchów. Z tego, co rozumiem, to nawiązuje się do tego, co ma się wydarzyć, a jest dopiero zapowiadane. Niesamowite. W modzie zrobiło się tak, że jeśli chodzi o fryzjerstwo, to trend jest na różnorodność. Nie ma [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Są w Warszawie studia podyplomowe na trend settera. Myślę, że to niebywale fajne. Podoba mi się zawód wróżki od ciuchów.<br />
Z tego, co rozumiem, to nawiązuje się do tego, co ma się wydarzyć, a jest dopiero zapowiadane. Niesamowite.</p>
<p style="text-align: justify;">W modzie zrobiło się tak, że jeśli chodzi o fryzjerstwo, to trend jest na różnorodność. Nie ma wyraźnego nurtu, który porywałby wszystkich mniej, bądź bardziej. To wyjątkowe zjawisko.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiele lat było tak, że rządził jeden styl, jedna tendencja i na tym koniec.</p>
<p style="text-align: justify;">A tu proszę&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Zawsze jednak można wyłuskać coś trwałego, nie przeterminowanego, co można by spokojnie obnosić na ulicy i wśród znajomych.<br />
Czujesz się zagubiona? Ten artykuł jest dla Ciebie.</p>
<p style="text-align: justify;">Koloryzacja, to przede wszystkim natura i ta króluje już od dłuższego czasu, ale nigdy jeszcze tak wyraźnie nie zaznaczała swoich wpływów.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie wolno robić kontrastowych kolorów, szczególnie w balejażu. Jasne końce również powinny już w tej chwili być łagodniejsze. Nie robiłbym z tego dominanty.</p>
<p style="text-align: justify;">Niedawno pisałem artykuł, w którym zaznaczałem, że najbezpieczniejszym wyborem ze wszystkich kolorów, jest natura na poziomie ósmym. Każdy odcień, poziom jasności w farbach jest zaznaczany numerem. Skala jest od jednego, do dziesięciu, gdzie jeden to kruczoczarne, a dziesięć – bardzo jasny blond. Więc poziom ósmy, to dość jasne włosy, ale jeszcze z wyraźnym pigmentem.</p>
<p style="text-align: justify;">Ogólnie trzeba zrobić wszystko, żeby włosy nie wyglądały na farbowane. Stosuje się też brązy, ale broń Cię Panie Boże takie, żeby było widać, że to farba.</p>
<p style="text-align: justify;">Dopuszczalne są refleksy, ale delikatniusieńkie!</p>
<p style="text-align: justify;">Wiadomo, że nic tak nie daje przestrzenności fryzurze, jak gra świateł, ale różnorodność koloru. Można to stosować, ale warto wybrać kolory blisko siebie w tonacji.</p>
<p style="text-align: justify;">Ogólnie natura. Warto więc wybrać zbliżone do rzeczywistych kolory. Czy są od tego odstępstwa? Tak, na tym całą sztuka polega.<br />
Polki mają delikatną, jasną tęczówkę w błękicie oka i dwa rodzaje cery, albo różową, świeżutką i te mogą wybrać rudości, odcienie sarnie, czy płowe. Część z kobiet ma kolor cery bardziej oliwkowy. Wtedy należy wybrać bardziej chłodne odcienie.</p>
<p style="text-align: justify;">Wielką tajemnicą polskiej urody jest to, że większość pań ma wręcz mysie włosy, w nijakim płowo szarym kolorze, do tego stopnia, że nie pasuje on do ich karnacji, szczególnie, jeśli są w pierwszy opisywanym przez nas typie.</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście ważne jest też obcięcie, o ile nie najważniejsze. Na co zwracać uwagę?</p>
<p style="text-align: justify;">Od lat kanonem piękna jest pociągła, owalna twarz. To jest ideał i do tego dążymy. Fryzura ma więc za zadanie tak korygować owal, żeby zbliżyć nas maksymalnie do tego kanonu.</p>
<p style="text-align: justify;">Detalami fryzury można też, jak makijażem eksponować, podkreślać i doprecyzowywać szczegóły twarzy. Można więc prostą grzywką podkreślić oczy i nos. Skośną dłuższą, znowu odwrócić uwagę od kształtu tego ostatniego. W tym celu też należy też zadbać o objętość z tyłu, co wydłuża i wysmukla profil.</p>
<p style="text-align: justify;">Zadbanie o objętość i trochę wyżej z tyłu głowy, to konieczność na polskim rynku, gdzie normą są czaszki lekko płaskawe. Z czego to wynika nie wiem, ale tak jest i tyle.</p>
<p style="text-align: justify;">Na pewno gwarantowanym pewniakiem modowym jest wciąż bob, który od kiedy wypromowała go Victoria Beckham, jak jeszcze miała swój nos, mniejszy biust i trochę tłuszczu jej się zdarzało i w ogóle było to w epoce, kiedy ona była młoda, a Madonna była starsza , niż teraz, przynajmniej z wyglądu. Od tego czasu jest to pewny gwarant sukcesu w kreacji.</p>
<p style="text-align: justify;">Co też fajne, długość boba pozwala na fajne manewrowanie detalami tak, że właściwie nie znam kobiety, której by ta fryzura nie pasowała.<br />
W czesaniach liczy się objętość. Wraca trend na wyczesane fryzury a la lata sześćdziesiąte, dominują loki, ale ładne i zadbane. Z tym jest problem. Bo kręcone włosy to nie wszystko, muszą być jeszcze piękne. Nawet naturalne włosy kręcone mają problem z przesuszeniem i innymi kłopotami związanymi z dobrą kondycją.</p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście modna jest też objętość. Szczególnie od skóry.</p>
<p style="text-align: justify;">Inspiracji musimy szukać w latach parzystych poprzedniego wieku, wspomnianych już sześćdziesiątych i osiemdziesiątych. Tak, jak wtedy wyglądały dziewczyny, to marzenie obecnie ich córek, czy wnuczek.</p>
<p style="text-align: justify;">Byłem na targach w Poznaniu, podobno najważniejszej imprezie tego typu w Polsce. Zadziwiająca kompilacja jarmarku, gdzie można kupić okazje i co z tego, jak za wejście płaci się minimalnie dwadzieścia pięć złotych, konkursów dla „nie wiemkogo” i dopracowanych, ciekawych pokazów, często wręcz porywających, ale niezwykle ciężko na nie trafić. Niby targi mniejsze, niż w poprzednich latach, a dla amatora ciekawych szkoleń, wciąż dużo tego. Brakuje zbiorczej informacji, gdzie, kto ma pokaz, gdzie szkolenie i takie tam.</p>
<p style="text-align: justify;">Czasami mnie świerzbi, żeby napisać do kogoś, co można by usprawnić, zmienić, że mam pomysł.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale potem siadam, oczywiście cichutko w kąciku i czekam jak mi przejdzie. Wiem, że na świecie jest mnóstwo kreatywnych ludzi, że takie targi to ogromne przedsięwzięcie organizacyjne, z którym w końcu lepiej, gorzej sobie radzą i ogólnie nie ma co kreować atmosfery krytyki.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale no świerzbi mnie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://slawekstawarczyk.com.pl/wrozenie-z-fusow-modowych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

